Dodatki na bloga
niedziela, 16 września 2012
parami

U mnie szczęćcia wyjątkowo chodzą parami. A dokładnie w ostatnim czasie urodziła się mała parka. Nawet mieszkają naprzeciwko siebie. Jak, że do dzieci nie chodzę z pustymi rękami więc powstały malutkie metryczki, ze wzorów wszystkim znanych

 

 Szperając w necie trafiłam na cudowny blog z wierszem naszej noblistki Ziarno myśli. Jeden z wpisów dotyczył żon marynarza.

Bardzo się z nim zgadzam. Poczułam się jakby ktoś czytał w moich myślach. chyba coś w tym jest, że o swoich uczuciach lepiej czyta sie u innych i inni lepiej wiedza co myślimy i czujemy. 

Pozwolę sobie zacytować.

  Pierwsze życie żony marynarza, to to, które dzieje się gdy marynarz jest na morzu, a wszelkie domowe sprawy spadają na kobietę, która zostaje czekając. Nieważne, czy to samochód, czy wywiadówka, czy zalana piwnica. Sprawy nie mogą czekać razem z nią. No i puste noce. Takie, które mówią:

 

Za obietnice męża mego,

który was zwodził kolorami ludnego świata

gwarem jego,

piosenkami u okna, psem zza ściany,

że nigdy nie będziecie sami

w mroku, w ciszy i bez tchu,

odpowiadać nie mogę.

Noc. Wdowa po dniu.

(W. Szymborska)

 

Drugie życie żony marynarza następuje wtedy, gdy mąż wraca na ląd. Z pewnością towarzyszy temu wielka radość. Ale co, gdy trzeba podjąć decyzję w jakiejkolwiek sprawie? Do tej pory robiła to sama. Nie oglądała się na żadnego mężczyznę. Nie potrzebowała go, bo go nie miała. Czy teraz nie czuje się ograniczana? Czy nie ma poczucia, że ten na wpół obcy jej życiu człowiek miesza w sprawnie działającym systemie? A może wręcz przeciwnie, całkowicie oddaje mężczyźnie ster? Niech teraz on poczuje jak to jest być samemu w każdym problemie! Albo nawet bez żadnego niech. Ona po prostu odpoczywa od myślenia o codzienności.

Pozdrawiam Monika

niedziela, 08 lipca 2012
wakacje

Rok przedszkolny już minął. Trochę spóźniony, ale na pewno się przyda. Mowa o worku na kapcie. W końcu od września znów do przedszkola. 

Podoba się bardzo i narazie służy na wycieczki nad morze.

 

 

Pozdrawiam Monika

środa, 16 maja 2012
bez pomocy ani rusz

A chodzi o to, że moje doświadczenia z maszyną nie są zbyt miłe i unikamy się skutecznie. A tu bez maszyny ani rusz. Nie wystarczyła już zdolność posługiwania się igła. Na szczęście inni nie mają tak na bakier z tym przydatnym urządzeniem. I tak przedstawiam nasza pracę zbiorową. 

Pogoda trochę się popsuła i zdjęcia jakieś ciemne wychodzą. Mam nadzieję, że niedługo przyjdzie juz to upragnione lato o poprawi nie tylko jakość zdjęć ale i ilość witaminy D na skórze. Pozdrawiam Monika

Tak na koniec czerwony uśmiech :)

piątek, 04 maja 2012
za oknem

śliczna pogoda a my w domu z zapaleniem oskrzeli. Mówi się żegnaj majówko. A wiecie chore dzieci marudne dzieci. Jakoś dajemy radę. Staramy się nie wchodzić sobie w drogę :P. Małgosia ma puzzle i plastelinę a ja mam druty i igłę.

Wielkimi krokami zbliża się długo zapowiadane i wyczekiwane wesele mojej siostrzyczki. Oczywiście nawet nie zaproszona bym pojechała. Skoro coś tam umiem robić i "obcym" zrobię to jak nie zrobić siostrze.

Z racji Charakteru osoby, która mam obdarować nie mogło to być zbyt słodkie i pospolite, postanowiłam wyszukać coś orginalnego. Nabyłam przy tym nową zdolność haftowania wstążeczkami. 

Tak oto powstało coś takiego:


 

 

 

 

 

mam nadzieję, że pogoda nie popsuję się i jak poczujemy się lepiej nadrobimy spacerowe zaległości już w następną sobotę. 

Pozdrawiam i życzę zdrówka Monika.


 

wtorek, 24 kwietnia 2012
rzadko

rzadko tu bywam to fakt. I niestety na wsze blogi brakuje mi czasu. Tym bardziej jestem wdzięczna, że tu zaglądacie. 

Teraz mam zamiar pokazać pamiątki ślubne. Teraz jedną a za kilka dni z tamborka zejdzie druga.

Wzór troszkę zmodyfikowany. Nie podobały mi się bardzo białe linie na sukience i fraku, dlatego ich nie ma na mojej pracy. 

Pozdrawiam Monika

wtorek, 03 kwietnia 2012
Świątecznie

To, że nic nie zamieszczam nie znaczy, ze nic nie robię. Zrobionych jest dużo rzeczy. Brak czasu na zamieszczanie ich w internecie.

Z racji zbliżających się świąt pokaże świąteczne klimaty. Zacznę od nowości czyli hafcie na kanwie plastikowej. Może macie pomysł na wycięcie tej kanwy w środku.

 

W środku małyświąteczny hafcik :). A jak zwykle za najlepszą matę robi moja lodówka :).

A teraz czas na swerwetkę

 

 

 

W nastepnym wpisie postaram sie pokazać rzeczy na drutach zrobione a trochę ich powstało.

Pozdrawiam Monika.

czwartek, 08 marca 2012
wyróżnienie

Dostałam wyróżnienie od mojej imienniczki Moniki. Pierwsze moje wyróżnienie tym bardziej się ciesze.


Mam podać 7 faktów o sobie

  • jestem mamą i żoną
  • z wykształcenia nauczyciel matematyki
  • wolę robić dla kogoś, niż dla siebie
  • uzależniona od kawy i robótek
  • mam pracę, która sprawia mi satysfakcję
  • ciągle marzę i dążę do spełniania ich
  • jestem optymistką

Wyróżniam wszystkie osoby zaglądające do mnie :)

A teraz prezent dla mojego marynarza. Już nie moge doczekać się jego powrotu

Trochę trwało skończenie, ale zawsze wyskoczyło coś w tak zwanym "międzyczasie".

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Monika

PS. Ja ostatnio poczułam już trochę wiosnę.

niedziela, 26 lutego 2012
Wszystkiego najlepszego

Z okazji urodzin. Wyobraźcie sobie, że to już 3. Powstał hafcik. Jak zobaczycie to w sumie moje tłumaczenia będą zbędne. 

 

Pozdrawiam was bardzo serdecznie Monika.

wtorek, 03 stycznia 2012
Powróciłam

Nie było mnie długo.Powód stęskniłam się za rodzciami a święta były fajnym pretekstem wyjazdu. Jeszcze przed wyjazdem zapisałam się na candy u Mai i Moniki. Może z powodu imienia dopisało mi szczęście i jak wróciłam to pod choinką czekała na mnie paczka pełna pięknych rzeczy. Barakuje mi słów, żeby opisać cuda jakie tam znalazłam. Cuda czekały też na moja córeczkę. Była również zachwycona.

 

 

 

Cudeńka prawda. 

Ja tez nie próżnowałam. Z racji tego, że czasu na wpis mało pokaże tylko wyszywanki. A resztę przy nastepnym wpisie.

 

 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

 

niedziela, 11 grudnia 2011
Święta, święta

U mnie już święta. Głównym powodem jest moja córeczka, która jak zobaczyła choinki w sklepach poprosiła o taką w domu. Z racji tego, że święta od dawna chyba nawet od zawsze spędzałam u mamy, więc musiałam zakupić wszystko, łącznie z choinką. Trochę rzeczy dorobiłam. Efekt końcowy 

 

Mimo,że ten haft może bardziej kojarzyć sie z Wielkanocą a nie z Bożym Narodzeniem, zostanie prezentem pod choinką. Bardzo fajnie się go wyszywało. 

 

A na koniec mały, jednowieczorny pomysł podpatrzony na koncie Ani. Przyznaje się bez bica, że nie wiem czy ma ona te zdjęcia ma na swoim blogu. Kolejny pomysł na bryloczki, też napewno użyje. 

Musze się pochawalić. Połowa sukienki za mną. Z racji tego, że ma ona być prezentem i niespodzianką dla męża zdjęcia pokaże po jego powrocie, a to już niedługo.

Pozdrawiam Monika.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5