Dodatki na bloga
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
Czas na pamiątke

 

Kto by pomyślał, że moja chrześnica ma już 9 lat i w tym roku przystępuje do Pierwszej Komunii Świętej. A wiec przyszedł czas na kupienie nowej sukienki ( trudno było to wytłumaczyć mężowi. Jak zawsze twierdził, że nie zna całej mojej garderoby tak na słowa kupie sobie sukienkę jednym tchem wymienił 3 które jego zdaniem nadawały by się na tą okazję. Na szczęście wygrałam ten pojedynek. Zdjęcie nowej sukienki obiecuje umieścić we wpisie relacjonującym tą uroczystość) oraz wykonania małej pamiątki. Po raz pierwszy wyszywałam metalizowana mulina i chyba ostatni. Bardzo nie przyjemna do współpracy. Ale czego się nie zrobi dla upamiętnienia takiego dnia

 

 

A to zdjecie specjalnie dla tatusia. Ciocia kupiła płaszczyk, babcia zrobiła na szydełku śliczny kapelusik a mama ubrała ( w sumie to też się liczy) i Małgosia błyszczy jak gwiazda. Zdjęcie troche nie nie wyraźne ale czy ktoś potrafi zrobić pozowane zdjęcie rocznemu dziecku :P zdjecie pozyczone z zaprzyjaznionego  bloga :)

piątek, 16 kwietnia 2010
wpadła gruszka...

Tylko tym razem nie do fartuszka ale na kanwe. Jest to kolejny owoc do mojej kolekcji. Następne będą śliwki, ale jeszcze nie dojrzały :P. A i na drutach coś się dzieje, ale na razie nie zdradzam co. Może się okaże że jak ładnie wyjdzie to go komuś sprezentuje.




Zauważyłam ostatnio pewną zależność. Kiedy zostajemy same z Małgosią mamy więcej czasu a może to tęsknota sprawia że czas się wydłuża? W każdym razie uroczyście oświadczam że do końca maja postanawiam skończyć pisać 2 rozdziały swojej pracy magisterskiej więc pewnie robótki będą musiały się schować na jakiś czas. Nie wiem jak ja sobie z tym poradze zwłaszcza że robi się ciepło i naspacer łatwiej i przyjemniej jest wziąść druty niż książki (dotyczy tylko naukowych) lub o zgrozo laptopa. Mam nadzieje że moje postanowienie wyjdzie i nie bede musiała swoich zaległości nadrabiać w wakacje :) pozdrawiam zaglądających tu gości

niedziela, 11 kwietnia 2010
odjazdy i powroty

wczorajszy dzień był dla mnie podwójnie smutny. Rano odwoziłam męża do Szczecina skąd po raz kolejny jechał na statek. Było mi strasznie smutno. Gdy ze łzami w oczach wsiadałam do samochodu aby wrócić do domu usłyszałam o tym co się stało. I co teraz? Uświadomiłam sobie jedno że nasz mąż, tata, syn, brat, zięć, szwagier kolega przyjaciel wróci do nas. Trochę musimy poczekać ale wróci. A niestety ci ludzie już do nikogo nie wrócą. Łącze się w żalu z rodzinami tych który wczoraj zginęli. A sama zaczynam odliczanie do powrotu męża. W tym roku udało nam się spędzić razem święta i uda nam się razem spędzić wakacje :)

sobota, 03 kwietnia 2010
weaolych swiat

z okazji Świąt Wielkiej Nocy życze wszystkim spokoju, rodzinnego ciepła oraz dużo czasu dla robótkowego hobby

 

11:18, moniczka855d , codzienność
Link Komentarze (2) »