Dodatki na bloga
czwartek, 25 października 2012
candy

Stanęłam w kolejce po przepiękna torbę. Kiedyś jedna zamówiłam i zakochałam sie w jej małych arcydziełach i jak tylko pojawiła się okazja żeby dostać nową ani chwili się nie wahałam 

Adres jak by  ktoś jeszcze miał ochotę to niech zagląda http://chatazawsia.blogspot.com

Pozdrawiam Monika

poniedziałek, 22 października 2012
brak tytułu

Są w życiu ludzie, którzy byli w nim tylko przez chwile i stali się jego nieodłączną częścią i odcisneli w nim takie piętno, że zmienili je całe. Właśnie ostatnio podczas jednej z rozmów przypomniałam sobie o takiej osobie. Teraz zastanawiam się jakie konsekwencje dla tej osoby miało spotkanie mnie. Czy tak jak u mnie pokazało moje prawdziwe uczucia, tak czy ta osoba zrozumiała w końcu siebie. Może kiedyś przypadkiem trafi na tego bloga, a jestem przekonana, że w tym wpisie na pewno znajdzie siebie i może się odezwie. Bo tak już jest z ludźmi. 

Teraz po przydługim wstępie czas na rzeczy związane z blogiem. Może pokaże zdjęcia a one same powiedzą za siebie. Komin szt 2, rękawiczki, sweter, stroik jesienny do przedszkola, Pasowanie na przedszkolaka Małgosi

 

 

 

Pozdrawiam Monika

18:52, moniczka855d , druty
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 października 2012
Jak zwykle

U mnie parami, ale nie co narzekać, bo to szczęścia chodzą parami. Tym razem ślubnie. Wzory pamiątek były już wcześniej pokazane. żeby nie było tak samo kilka szczegółów uległo zmianie. W jednym przypadku to tylko ramka i kolor paspartu (przepraszam, ale nie wiem jak piszę się to poprawnie :(). W drugim zamieniłam wstążeczki na cekiny. Efekt zobaczcie i oceńcie sami.

 

Kolejnym stałym już chyba punktem programu jest czapka- beret. Powstała już w wielu możliwych wielkościach i kolorach. Jednak uwielbiam ją robić i pewnie jeszcze nie jedna powstanie.

Powrót męża zbliża się wielkimi krokami. Pewnie będzie mniej czasu na robótkowanie. Teraz na drutach sweterki dziecięce i to nie wszystkie dla Małgosi. Do następnego wpisu. Pozdrawiam serdecznie Monika

 

niedziela, 16 września 2012
parami

U mnie szczęćcia wyjątkowo chodzą parami. A dokładnie w ostatnim czasie urodziła się mała parka. Nawet mieszkają naprzeciwko siebie. Jak, że do dzieci nie chodzę z pustymi rękami więc powstały malutkie metryczki, ze wzorów wszystkim znanych

 

 Szperając w necie trafiłam na cudowny blog z wierszem naszej noblistki Ziarno myśli. Jeden z wpisów dotyczył żon marynarza.

Bardzo się z nim zgadzam. Poczułam się jakby ktoś czytał w moich myślach. chyba coś w tym jest, że o swoich uczuciach lepiej czyta sie u innych i inni lepiej wiedza co myślimy i czujemy. 

Pozwolę sobie zacytować.

  Pierwsze życie żony marynarza, to to, które dzieje się gdy marynarz jest na morzu, a wszelkie domowe sprawy spadają na kobietę, która zostaje czekając. Nieważne, czy to samochód, czy wywiadówka, czy zalana piwnica. Sprawy nie mogą czekać razem z nią. No i puste noce. Takie, które mówią:

 

Za obietnice męża mego,

który was zwodził kolorami ludnego świata

gwarem jego,

piosenkami u okna, psem zza ściany,

że nigdy nie będziecie sami

w mroku, w ciszy i bez tchu,

odpowiadać nie mogę.

Noc. Wdowa po dniu.

(W. Szymborska)

 

Drugie życie żony marynarza następuje wtedy, gdy mąż wraca na ląd. Z pewnością towarzyszy temu wielka radość. Ale co, gdy trzeba podjąć decyzję w jakiejkolwiek sprawie? Do tej pory robiła to sama. Nie oglądała się na żadnego mężczyznę. Nie potrzebowała go, bo go nie miała. Czy teraz nie czuje się ograniczana? Czy nie ma poczucia, że ten na wpół obcy jej życiu człowiek miesza w sprawnie działającym systemie? A może wręcz przeciwnie, całkowicie oddaje mężczyźnie ster? Niech teraz on poczuje jak to jest być samemu w każdym problemie! Albo nawet bez żadnego niech. Ona po prostu odpoczywa od myślenia o codzienności.

Pozdrawiam Monika

czwartek, 23 sierpnia 2012
oj dawno

mnie tu nie było. Lecz nie do końca to moja wina tylko awarii laptopa. Mówi się, że to złośliwość rzeczy martwych. Tak to bywa. W sumie jak nie było laptopa a co za tym idzie internetu, człowiek znalazł więcej czasu na wszystko. I tak zacznę od pokazania swetra z poprzedniego wpisu na modelce.

A teraz chusty robione na zamówienie. Włoczka podobna do falki. Taka karbowana. Robiło sie bardzo przyjemnie.

Zdjęcia drugiej chusty robiłam telefonem więc kolor wyszedł trochę przekłamany w rzeczywistości był to blady róż. Jak nazwała by go babcia trochę majtkowy :P

Kolejna rzecz też postała parami. w Końcu mówią, że niektóre rzeczy chodząparami.

I ostatnia parowana rzecz w tym poście to nowość. Próba zrobienia świeczek. Te akurat jak by ktoś nie zauważył są kawowe :P

Ostatnia rzecz już nie parowana to powtarzająca się we wpisie czapka. tylko teraz pojedyńcza i fason inny

W tym wpisie powinna się znaleźć fotorealacja ze spotkania z robótkową koleżanka z blogu Haftowanki Katarzyny. Niestety pojechała razem z mężęm i jego telefonem na statek.

Żeby was więcej nie zanudza na dzisiaj kończę. Pozdrawiam  Monika

08:03, moniczka855d , druty
Link Komentarze (2) »
wtorek, 31 lipca 2012
powtórka

Trochę mnie nie było. W końcu wakacje czas wyjazdów. Ja tez trochę podróżowałam. A to do siostry, a to do mamy. Teraz wróciłam i dokończyłam wariację na temat fioletowego swetra. Ta sama włóczka a jednak wyszło inaczej. A jak miało wyjść jak zmieniłam grubość drutów. Ale na tym mi zależało. Miało wyjść zwiewnie i wyszło. Takie było zamówienie.Ja z efektu końcowego zadowolona jestem ogromnie. 

Mam mały problem z reszta zdjęć. Nic to pokaże je w następnym wpisie.

Pozdrawiam ciepło Monika


07:55, moniczka855d , druty
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 lipca 2012
wakacje

Rok przedszkolny już minął. Trochę spóźniony, ale na pewno się przyda. Mowa o worku na kapcie. W końcu od września znów do przedszkola. 

Podoba się bardzo i narazie służy na wycieczki nad morze.

 

 

Pozdrawiam Monika

piątek, 22 czerwca 2012
nowe życie starych rzeczy

Jakiś czas temu, w lutym, wyszyłam dla Małgoni księżniczkę. Nie było zbytnio pomysłu co  z nią zrobić. W końcu po miesiącach leżenia w szafie pomyślałam a może...

I tak powstało:

 

Oczywiście nie obyło się bez pomocy. Jakoś maszyna do szycia nie za bardzo mnie lubi. NO cóż nie można mieć wszystkiego. 

Jako iś moja córka aktualnie przechodzi fascynacje modelingiem udało mi się ja zatrudnić do prezentacji moich zdjęć.

Tak zaczęła sie jej nowa kariera. Zaczeła od chusty zrobionej włóczką czterdziestką na drutach nr 4

 

 

Dziękuje bardzo za odwiedziny. Zaczęłam wiele nowych rzeczy. niedługo wszystko pokaże i opiszę.  

Pozdrawiam Monika

 

 

09:18, moniczka855d , druty
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 czerwca 2012
dzień mamy i dzień dziecka

W przedszkolu Małgosi było to to samo. Więc mała relacja zdjęciowa z tego ważnego dla nas dnia.

Zaczęło się od występu

 

A później mała transformacja w kota

 

A teraz już o robótkach. Z włóczki Opus moim zdaniem idealniej na chusty powstała własnie chusta

Chusta ma juz nowa włascicielk. Mam nadzieję, że bedzie się dobrze nosić.

A teraz ponczo z prostokątów, które też juz u nowej właścicielki

 

Aktualnie na drutach podobizna swetra  fioletowego a na tamborku prawie połowa papieża z dzieckiem.

Pozdrawiam Monika

21:56, moniczka855d , druty
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 maja 2012
bez pomocy ani rusz

A chodzi o to, że moje doświadczenia z maszyną nie są zbyt miłe i unikamy się skutecznie. A tu bez maszyny ani rusz. Nie wystarczyła już zdolność posługiwania się igła. Na szczęście inni nie mają tak na bakier z tym przydatnym urządzeniem. I tak przedstawiam nasza pracę zbiorową. 

Pogoda trochę się popsuła i zdjęcia jakieś ciemne wychodzą. Mam nadzieję, że niedługo przyjdzie juz to upragnione lato o poprawi nie tylko jakość zdjęć ale i ilość witaminy D na skórze. Pozdrawiam Monika

Tak na koniec czerwony uśmiech :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11